Wracajac do Tajladii zahaczylismy o Penang, jednak pobyt na tej malezyjskiej wyspie uznajmy za fakt niewiele wnoszacy do sprawy :) Jedyne co zapamietam, to to, ze spieklam sobie strasznie plecy (2 ostatnie noce wyciete z zyciorysu).
Obecnie jestesmy na Koh Lancie, mieszkamy nad samym morzem, dookola palmy kokosowe ...tylko pogoda malo rajska :( Slonca spodziewamy sie w weekend (a dzis dopiero poniedzialek!) Nie bardzo jest co zwidzac, nawet zmiana wyspy na Koh Phi Phi (co planujemy w najblizszym czasie?!) niewiele tym razem zmieni?! Tak wiec odsypiamy, dozywiamy okoliczne komary, po raz wtory rozsmamowywujemy sie w tajskiej kuchni i czekamy na slonce.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
Buziole z Warsaw city ;) ciesze sie ze wypoczywacie. nie moge sie juz doczekac zeby zobazcyc zdjecia. Sciski U.
Życze Wam w takim razie dużo słonka i wielu ciekawych i miłych doznań i/bo z niecierpliwością czekam na opisy nowych odwiedzonych miejsc:D
Pmzdrawiam serdecznie Was me Buziaki;]
Siostra Sylwia z dalekiej wsi Lublin;p
Prześlij komentarz