środa, 10 grudnia 2008

Ostatnie godziny w stolicy

Udalo sie! Spakowalismy sie!! Choc nie bylo to latwe. Przez ostatnie kilka dni robilismy zakupy i liczba rzeczy, ktore przywieziemy do Polski gwaltownie wzrosla. Odwiedzilismy w tym celu Chatuchack market. Jest to najwiekszy bazar w Bangkoku, mozna tam kupich chyba wszystko co produkuje sie w Tajlandi a na odwiedzenie wszystkich stoisk potrzebowalibysmy pewnie ze 2 dni - Chatuchack jest po prostu ogromny.

Do tej pory po Bangkoku poruszalismy sie glownie tuk-tukami. Wiatr we wlosach, szybki transport, emocje to niewatpliwe zalety jakie towarzyszyly temu srodkowi transportu. Niestety ma tez niezaprzeczalna wade: cene. O ktora trzeba sie za kazdym razem targowac z kierowca i jak latwo sie domyslec trudno jest wynegocjowac lepsza cene niz miejscowi. Przetestowalismy wiec taksowki.

Chcielismy udac sie do biura Aeroflotu, mielismy adres, telefon niestety nie wiedzielismy dokladnie gdzie to jest. Kierowca tez nie (chyba za bardzo nie potrafil czytac takich normalnych literek). Wiec zadzwonil ze swojego telefonu pod numer, ktory mielismy zapytal sie jaki jest adres biura :) Droga okazala sie dosc dluga a oplata za przejazd.. smiesznie niska: 85 batow czyli mniej niz 7 zloty :) Od tej pory jezdzilismy w Bangkoku juz tylko taksowkami :)

Dzisaj robilismy ostatnie zakupy spozywcze. Trafilismy do marketu gdzie ze swiezych obranych owocow pani robila swiezy sok. Sok w plastikowym opakowaniu z rurka kosztowal cale 10 batow!! :) Co po przeliczeniu na polskie daje 0,80 groszy. Ech tych niskich cen i tak innych niz w Polsce owocow bedzie mi bardzo brakowalo. W tym markeci kupilismy tez tacke z obranym i pokrojonym w plastry ananasem za 15 batow :)

Jutro wyjezdzamy z tego przyjaznego, taniego i sloneczego kraju, gdzie mielismy wrazenie z kazdym mozna porozumiec sie po angielsku. Wylatujemy zgodznie z planem i tak szczerze napisze, ze juz nie moge sie doczekac polskiego jedzenie i tego, zeby w menu znalazlo sie wreszczie cos innego niz ryz i kurczak.

Pozdrawiamy serdecznie i do zobaczenia w Polsce,

czwartek, 4 grudnia 2008

Phuket, Pucket ...czy jak ja zwal :)

Doplynelismy na kolejna wyspe. Troche wialo i kolysalo, ale dalismy rade. Jest pieknie i ...goraco!!! Piasek pazy w stopy, usta pieka od slonej wody, a skora od nadmiaru slonca.
Mieszkamy w hotelu przy Karon Beach. Mamy wileki pokoj z lazienka. Codziennie nowe reczniki, posciel ...swieza wode w lodowce i lod. Niesamowita odmiana po tygodniu spedzonym w bambusowej chatce pelnej mrowek i komarow :) ...mamy tez telewizor i CNN, dzieki ktoremu mozemy sledzic sytuacje na stolecznym lotnisku (he he :).

Plaza - inna niz na poprzednich wyspach. Szersza, dluzsza ...pelna turystow o bladych twarzach i lezakow do wynajecia. Woda niesamowicie czysta i lazurowa. Jest duzo ludzi starszych ...i bardzo duzo panow o wielkich brzuchach :) Wszystkie super laski w bikini (tzn. oprocz mnie :) zostaly na Phi Phi. Dzieci malo, nikt nie buduje zamkow z piasku... A Tajowie? oni chyba nie miewaja wakacji?! Ciagle pracuja! Od niedzieli do soboty (niedziele maja jako pierwszy dzien tyg w kalendarzu!) - naganiaja, woza, masuja i karmia turystow. Sa niesamowicie usluzni, ale i uciazliwi?!

Wracajac do turystow - jest tu bardzo duzo Niemcow i ludzi ze Skandynawii. Co krok szwedzkie restauracje?! bywa tez pizza i pasta :) Chyba ogolnie bogatsze menu w restauracjach, albo to my przezywamy ryzowy kryzys i szukamy alternatywy dla tajskiego jedzenia?! :)
Sa tez podstarzali goscie (wg mnie Amerykanie!), ktorzy prowadzaja sie z mlodymi Tajkami (miziaja je po kolankach w restauacjach itp). Niby to nie nowosc, ze roznych rozrywek szukaja ludzie w Tajlandii, ale wczesniej nie bylo to az tak widoczne?! (napisalabym: oblesne stare dziady ...ale tego nie zrobie! :)

Ceny jedzenia nie robia juz na nas takiego wrazenia, moze przywyklismy?! Za nocleg pierwszy raz tyle bulimy, ale za luksus sie placi :) No i udalo nam sie znalezc super tania kawiarenke w sasiedztwie - 18Baht'ow/h (ok1,5pln/h). Na Phi Phi chcieli prawie 10 razy tyle! Tak wiec teraz sobie nie zalujemy ...czytamy i piszemy! :) Udalo nam sie tez kupic zgrzewke wody w super lokalnym sklepie spozywczym: 6x1l za 25Baht'ow, co daje 2 pln (to tak z rekordow cenowych :)

Tak wiec smazymy sie, pocimy sie ...i pocimy sie :)
(nikt tu nie ubiera choinek, w sklepach nie slychac koled ...kupowanie swiatecznych prezentow zostawiamy w tym roku na ostatnia chwile?! ;)


Lazurowe morze na Koh Phi Phi

Plaza przy hostelu i glowny srodek transportu na wyspie (Koh Phi Phi).

Panorama na zatoke (punkt widokowy na Koh Phi Phi)

Znalezione na plazy :)

Odplyw na Koh Lancie


Zachod slonca pod palmami :) (Koh Lanta)

Kolacja :)